Pan Popper i jego pingwiny -
- Ani to sowa, ani gęś! - Oczywiście, że nie - odrzekł pan Popper, dotykając w ukłonie świątecznego kapelusza. - To pingwin z Antarktyki. - Jak, jak z anta... z antykwariatu? - Nic podobnego - objaśnił pan Popper - z Antarktyki. Przysłano mi go z bieguna południowego. Gdy do domu państwa Popperów